- Od nastolatków zostanie również pobrana krew do badań. Ustaliliśmy już nazwiska znajomych, którzy widzieli się z parą tamtej nocy. Będziemy ich przesłuchiwać. Na razie przesłuchaliśmy brata chłopaka, który znalazł zwłoki nastolatków. Zeznania składać będą również pozostali członkowie rodzin nastolatków - wyjaśnia "Gazecie" Anna Kasprowicz-Babiarz, szefowa Prokuratury Rejonowej w Łańcucie.Śmierć Łukasza i Pauliny (oboje byli parą) wstrząsnęła Łańcutem. Oboje zostali znalezieni w niedzielne popołudnie w przydomowym garażu przy ul. Żeromskiego. Leżeli w aucie na rozłożonych siedzeniach. - Nie reagowali na pytania, byli nieprzytomni. Lekarz pogotowia stwierdził, że oboje nie żyją - relacjonował Paweł Międlar, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.
Na razie wiadomo, że 19-latek i 17-latka do domu wrócili po północy. Chłopak wjechał samochodem do garażu. Zamknął drzwi, a silnik uruchomił prawdopodobnie po to, by włączyło się w aucie ogrzewanie. Policjanci podejrzewają, że nastolatki chciały się ogrzać, bo było im zimno.
No comments:
Post a Comment